Witaj na blogu Ewy Foley. Zapraszam!

Archiwum z miesiąca Lipiec, 2007

Ciepłe i puchate….

Data publikacji: Czwartek, Lipiec 26, 2007

Jutro już wyjeżdżam z Warszawy na cały sierpnień. Nie biorę ze sobą laptopa. Wyłączam na miesiąc komputer i telefony by prowadzić moje letnie odosobnienia. Na wszystkich moich programach zostało jeszcze kilka miejsc. Zawsze możesz LAST MINUTE się do nas przyłączyć. Zajrzyj na moją stronę www.foley.com.pl po szczegóły.

A do połowy września zostawiam Was z taka opowieścią. Już nie pamiętam kto mi ja przysłał czy opowiedział, ale ją po prostu uwielbiam….

W pewnym mieście wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Każdy z jego mieszkańców rozdawał innym coś, czego coraz bardziej przybywało. Wszyscy swobodnie obdarowywali się Ciepłym i Puchatym wiedząc, że nigdy go nie zabraknie. Matki dawały Ciepłe i Puchate dzieciom, kiedy wracały do domu; żony i mężowie wręczali je sobie na powitanie, po powrocie z pracy, przed snem; nauczyciele rozdawali w szkole, sąsiedzi na ulicy i w sklepie, znajomi przy każdym spotkaniu; nawet groźny szef w pracy nierzadko sięgał do swojego woreczka z Ciepłym i Puchatym. Nikt tam nie chorował i nie umierał, a szczęście i radość mieszkały we wszystkich rodzinach. 

Pewnego dnia do miasta sprowadziła się zła czarownica, która żyła ze sprzedawania ludziom leków i zaklęć przeciw różnym chorobom i nieszczęściom. Szybko zrozumiała, że nic tu nie zarobi, więc postanowiła działać. Poszła do jednej młodej kobiety i w najgłębszej tajemnicy powiedziała jej, żeby nie szafowała zbytnio swoim Ciepłym i Puchatym, bo się skończy, i żeby uprzedziła o tym swoich bliskich. Kobieta schowała swój woreczek głęboko na dno szafy i do tego samego namówiła męża i dzieci. Stopniowo wiadomość rozeszła się po całym mieście, ludzie poukrywali Ciepłe i Puchate, gdzie kto mógł. Wkrótce zaczęły się tam szerzyć choroby i nieszczęścia, coraz więcej ludzi zaczęło umierać. Czarownica z początku cieszyła się bardzo: drzwi jej domu na dalekim przedmieściu nie zamykały się. Lecz wkrótce wyszło na jaw, że jej specyfiki nie pomagają i ludzie przychodzili coraz rzadziej. Zaczęła więc sprzedawać Zimne i Kolczaste, co trochę pomagało, bo przecież był to-wprawdzie nie najlepszy-ale zawsze jakiś kontakt. Już nie umierali tak szybko, jednak ich życie toczyło się wśród chorób i nieszczęść. 

I byłoby tak może do dziś, gdyby do miasta nie przyjechała pewna kobieta, która nie znała argumentów czarownicy. Zgodnie ze swoimi zwyczajami zaczęła całymi garściami obdzielać Ciepłym i Puchatym dzieci i sąsiadów. Z początku ludzie dziwili się i nawet nie bardzo chcieli przyjmować- bali się, że będą musieli oddać. Ale kto by tam upilnował dzieci ! Brały, cieszyły się i kiedyś jedno z drugim powyciągały ze schowków swoje woreczki i znów, jak dawniej zaczęły rozdawać.
Jeszcze nie wiemy, czym się skończy ta bajka. Jak będzie dalej, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Dokonaj wyboru TERAZ, bo jeśli nie TERAZ to KIEDY?, jeśli nie TY to KTO? przyczyni się aby na tym świecie a w Polsce w szczególności było więcej CIEPłEGO I PUCHATEGO…..??????? 

Oczyść swoje słownictwo tego lata!!!!

Data publikacji: Czwartek, Lipiec 26, 2007

Kilka sugestii na świadomą pracę nad swoim słownictwem:

Usuń ze swojego słownictwa słowo ale np.
To dobry pomysł, ale ______
Zamień ale na i Zamień dlaczego na po co, w jakim celu?
Zacznij inaczej mówić. Częściej używaj słów takich jak:
 świetnie, cudownie, wspaniale, śliczne, boskie, ekscytujące, zachwycające, urocze, niesamowite, zdumiewające, rzadziej: nie, nudne, bez sensu, okropne, w porządku, może być, straszne, denerwujące, wkurzające, potworne.

Słowa do zapomnienia                   Słowa do zapamiętania

Nie mogę                                                                   mogę
Spróbuję                                                                    uda mi się
Muszę                                                                        chcę
Powinienem zrobić                                                   zrobię
Mógłbym zdobyć                                                       moim celem jest
Któregoś dnia                                                            dzisiaj
Tak, ale                                                                      rozumiem
Problem                                                                     sposobność
Zestresowany                                                            umotywowany
Trudne                                                                                   łatwe
Niemożliwe                                                                możliwe
Ja, mój, mnie                                                             ty, twój, twoje
Nienawidzić                                                               kochać

Lato w mieście…

Data publikacji: Niedziela, Lipiec 15, 2007

Zupełnie niespodziewanie plany się zmieniły i doświadczam radości LATA W MIEŚCIE…. Warszawa jest po prostu piękna, kocham moje spacery po lasku bielańskimi i jazdy rowerowe po AWF-ie. Kocham mój ogród, właśnie wzbogacony o trzy krzaki róż i altankę. Ta zmiana - przywitana przeze mnie niezbyt entuzjastycznie bo byłam nastawiona na wyprawę do szamanów Tuwy - okazała się cudownym darem od losu….  

Wszystko przemija, prócz zmiany.                                                 Heraklit
 

         Zatem przypominam sobie, że przecież prawem wszechświata jest zmiana. Pory roku przychodzą i odchodzą. Po dniu następuje noc. Nic nie pozostaje takie samo. Ty po czytaniu mojego bloga, i zrobieniu kilku małych, a może i kilku olbrzymich zmian w swoim życiu będziesz zmienioną osobą. Poprzez ciebie dokonywać się będzie pozytywna zmiana w świecie, w którym żyjesz.
         Był taki okres w moim życiu, kiedy czułam się ofiarą zmian przeze mnie nie chcianych. Teraz to ja wprowadzam i powoduję zmiany w moim życiu. Przyjaciele żartobliwie mówią, że mam “Zmiana” na drugie imię. Myślę, że moje zmiany wypływają z pozytywnego i bardzo realistycznego podejścia do życia. Moje zmiany opierają się na przekonaniu, że każda zmiana przyniesie ze sobą kolejny poziom osiągnięć, a to jest konieczne dla mojego dobrego samopoczucia i rozwoju.
         Tak, jest we mnie potrzeba ciągłej zmiany i doskonalenia się. Wierzę, że proces zmiany jest wyrazem postępu. To, co robię teraz, nada kierunek zmianom, jakie wprowadzę w moje życie. Zmiana musi nastąpić w każdym życiu. Z radością przyjmuję odpowiedzialność za zmianę w moim życiu. Z radością przyjmuję zmiany na wszystkich poziomach mojego życia. Lubię zmiany, bo przynoszą one okazję do nauczenia się czegoś nowego i do pozytywnego działania. Jestem wdzięczna za wiele pozytywnych zmian, które już zaszły we mnie i przeze mnie. Oczekuję zmian, które mają przyjść wiedząc, że ciągłością życia jest zmiana.
 

Życie jest dynamiczne. Wszystko ulega ciągłej zmianie.
 

Wierzę, że zmiany popychają nas do działania. Zakochany w życiu człowiek odrzuca w rozsądny sposób, to co stare, i akceptuje nowe. Pozbywając się zbędnego bagażu, wytwarzamy próżnię i przyciągamy nowe fascynujące doświadczenia, nowych ludzi, nową wiedzę, nowe patrzenie, nowe zjawiska.
 

Zadanie na dzisiaj:
Zrób coś inaczej niż zwykle.
Zmień fryzurę, sposób ubierania, mówienia, zachowania, posprzątaj na półkach…

 

Ja w ramach powyższego zadania sprzątam w szufladach i szafach, wyrzucam stare ciuchy… robię miejsce na nowe.

No i LATO W MIEŚCIE oznacza czytanie, czytanie, czytanie. Jestem maniaczką czytania. Teraz czytam nowa pozycję Arnolda Mindella “SIŁA CISZY” (Wyd. Kos). Zawsze zastanawia mnie co polski wydawca miał na myśli zmieniając orginalny tytuł tej książki…??? który jest QUANTUM MIND AND HEALING czyli KWANTOWY UMYSŁ I UZDRAWIANIE…. To chyba w ramach ulepszania tego co jest już dobre… Polecam - czyta się z wypiekami na twarzy i naprawdę daje do myślenia….

Siła ciszy. Odwracanie procesów starzenia - kwantowe uzdrawianie

arnold mindell

Nasza Cena : 34.90 PLN

Punkty PayBACK payback : 18 pkt
Dowiedz się więcej o programie PayBack Pomoc

Kategoria : Eseje
Przejrzyj pozostałe pozycje z tej kategorii Inne pozycje z tej kategorii

 
Opis:
Jeżeli rzeczywistość nas przerasta - a tak jest, skoro jesteśmy jej częścią - to poznanie jej i opisanie nie może być rzeczą łatwą. Arnold Mindell z pewnością nie lęka się rzeczywistości. Stawia jej pytania i - wydaje się, że - uzyskuje satysfakcjonujące odpowiedzi. W jego przekonaniu ma ona charakter niedualistyczny, a zatem - czytając jego kolejną książkę - możemy się spodziewać, iż usłyszymy, że naukowcy i mistycy mówią o tym samym i to samo, a jedynie nieco innym językiem i z pewnym przesunięciem w czasie: mistycy “od zawsze”, a naukowcy dopiero “ostatnio”. A jednak wizjoner i sceptyk, mistyk i naukowiec, teoretyk i praktyk wyświadczają sobie wzajemnie nieocenioną przysługę. Nie ma nic bardziej praktycznego - skonstatował ktoś humorystycznie - od dobrej teorii.” (Iz 30, 15).
Rok wydania: 2007
Oprawa: oprawa broszurowa
Format: 14,5×20,5 cm
ISBN: 8360528330

 

Kopalnia diamentów

Data publikacji: Środa, Lipiec 11, 2007

Są tylko dwa sposoby na życie. Jeden to życie tak, jakby nic nie było cudem. Drugi to życie tak, jakby wszystko było cudem.
Albert Einstein

Russel H. Conwell, korespondent amerykański, wygłosił wykład pod powyższym tytułem ponad 6.000 razy w latach 1877 - 1925. Po jego publikacji stał się on klasyką literatury inspirującej Gdy słyszałam ten wykład po raz pierwszy zrozumiałam dlaczego.

W tym wykładzie Conwell opowiada o życiu perskiego farmera Ali Hafeda. Któregoś dnia Hafed sprzedał swoją farmę, odszedł od rodziny i udał się w podroż dookoła świata w poszukiwaniu bogactwa. Szukał wszędzie diamentów, których pożądał tak bardzo. W końcu, po wielu latach tułaczki, samotny i bezdomny, w desperacji targnął się na własne życie. To poszukiwanie bogactwa go zabiło. W międzyczasie, farmer, który kupił ziemię od Hafeda był teraz wdzięczny za każde źdźbło trawy, które teraz do niego należało i wlewał miłość i ciężką pracę w swoją nowo-nabytą posiadłość. Każdego wieczora, jedząc owoce swojej ciężkiej pracy przy wspólnym stole ze swoją rodziną cieszył się tym co ma. Był zadowolony z życia. Któregoś dnia zrobił zdumiewające odkrycie. W opuszczonym przez Ali Hafeda ogrodzie odnalazł kopalnię diamentów. Prosty farmer miał bogactwo przekraczające jego najśmielsze oczekiwania!

Conwell używał tej przypowieści, aby przekazać cudowne i niezwykłe posłanie: w każdym z nas jest źródło obfitości i są ziarna wielkości. Na każdego z nas czeka osobiste marzenie. Czeka abyśmy je odkryli i zrealizowali. Jeżeli pielęgnujemy swoje marzenia oraz inwestujemy miłość, twórczą energię, upór i pasję w siebie samych, to osiągniemy autentyczny sukces.

Gdzie jest twoja kopalnia diamentów? Jeżeli mógłbyś/mogłabyś robić co tylko sobie zażyczysz – co by to było? Tak! Właśnie to! To, co w tej chwili wydaje Ci się zupełnie niemożliwe! Czy otworzyłabyś sklep, czy poświęciłbyś więcej czasu rodzinie, czy zaprojektowałabyś sukienkę wieczorową, czy zbudowałbyś wioskę ekologiczną, czy napisałabyś scenariusz filmowy lub książkę, która zmieni ludzkie życia?

W każdym z nas czeka kopalnia diamentów. Czeka aż ją odkryjemy, otoczymy opieką i zaczniemy kopać. Wszyscy mamy miejsce, od którego możemy zacząć. Puść wodze swojej wyobraźni, bo to ona zawiera matrycę twojej duszy na spełnione życie. Na wybranej przez siebie ścieżce życia zorientujesz się, że sukces, autentyczne szczęście, finansowe zabezpieczenie i spełnienie są tak blisko jak twój ogród. Mam nadzieję, że z każdym dniem swojego życia przybliżasz się do Twojej Kopalni Diamentów.

Jesteśmy tym, co robimy najczęściej. Doskonałość nie jest zatem uczynkiem, ale zwyczajem.
Arystoteles

DOBRONOCKA w radiowej TROJCE

Data publikacji: Piątek, Lipiec 6, 2007

Kochani! W najbliższą niedzielę 8 lipca w nocnej audycji Grażyny Dobroń DOBRONOCKA będfziemy poruszać następujący temat: jak i o czym rozmawiać w czasie wakacji??

Od wielu lat z radością przyjmuję zaproszenie od Grażyny Dobroń by pojawić się na antenie radiowej TRÓJKI w jej autorskiej audycji głęboką nocą; zaczynamy o północy, kończymy o 2 nad ranem. Zawsze zdumiewa mnie jak wiele osób nie śpi nocą i dzwoni do nas. Czasami po radę, czasami żeby się wyżalić, a czasami tylko by pozdrowić dobrym słowem i uśmiechem. Podziwiam Grażynkę i jej oddanie tej audycji….

“W powodzi negatywnych zjawisk, opisów i zdarzeń, które docierają do nas, proponuję dwie godziny z dobrym nastawieniem, dobrym nastrojem, dobrymi wiadomościami i probą; dobrych rozwiązań w trudnych nawet sprawach. Pomocą służyć będą goście, którym udało się w życiu COŚ osiągnąć i psycholodzy. Te nie-dobre informacje tez znajda się w programie ponieważ nimi żyjemy i nas obchodzą, ale zostaną skomentowane i wytłumaczone przez psychologa. Do Pańtwa dyspozycji nasz telefon, poczta elektroniczna oraz “analogowa”.”

tel.: (22) 645 55 66
w Trójce od 1981 roku
Grażynka o sobie:

Urodziłam sie by zdrowo żyć, kochać siebie i ludzi, pomagać i służyć im. Jestem polonistką.Moja specjalność to literatura romantyczna - ona pasuje do mojego charakteru - może dlatego jestem emocjonalna, z otwartym sercem ale “nie cierpie za miliony”.Mam szczęście - robie, to co lubię, ćwiczę joge, zdrowo jem i cieszę się z każdego dnia.Moje tybetańskie imię - Klejnot Dobroci a w Bractwie Walońskim w Szklarskiej Porębie mam tytuł czerwonej wiedźmy walońskiej (wiedźma to ta, która wie). Pokazuje dobrą strone człowieka i dobrą strone życia.

Od redakcji:

GRAŻYNA DOBROŃ - dziennikarka radiowej TRÓJKI zdobyła nagrodę - Grand Prix w 13 edycji konkursu radiowego organizowanego przez Międzynarodowy Uniwersytet Radiowo - Telewizyjny (URTI) działający pod egidą Radio France. Grażyna Dobroń jest pierwszym dziennikarzem z Polski, któremu przyznano to prestiżowe wyróżnienie.

Do edycji konkursu w 2001 roku zgłosiły się stacje radiowe z 21 krajów, a w ścisłym finale znalazło się 25 audycji. Nagrodzona audycja zatytułowana “Fire walk, czyli boso przez ogień” była transmisją z “próby ognia”, jaka odbyła się podczas Trójkowego weekendu w Szklarskiej Porębie, podczas którego słuchacze Programu III pokonując własne słabości poddawali się obrzędowi przejścia przez rozżarzone węgle. W uzasadnieniu werdyktu Jury podkreśliło oryginalność tematu oraz wyraziło uznanie dla “mistrzostwa w prowadzeniu audycji na żywo, ujmujący i przyjazny wydźwięk oraz rytm reportażu”.

Wręczenie nagrody laureatce nastąpiło 14 grudnia 2001. w siedzibie Radio France w Paryżu.