Business & You !!!



Newsletter

Raz w miesiącu wyślę Ci inspirujący esej oraz przegląd proponowanych warsztatów.


Twoje imię:

Adres e-mail:



Pudełko inspiracji


Pudełko iluminacji

Logowanie

Wstęp do pierwszego wydania rok 2000

Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię. Johann W. Goethe

Pisanie tej książki rozpoczęłam wiele lat temu. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że opracowując teksty do kaset z wykładami i medytacjami, przygotowuję materiały do książki. W oprawionym w szare płótno zeszycie zaczęłam zapisywać swoje spostrzeżenia i olśnienia, przełomowe momenty w życiu, które zmieniały moje spojrzenie na świat, opowieści z podróży, sny, przemyślenia, odkrycia, modlitwy, ulubione wiersze, cytaty mądrych ludzi, aforyzmy. Od czasu do czasu pojawiały się refleksje na temat medytacji, wizualizacji czy procedur mających na celu podniesienie jakości mojego życia. Czasami były to małe kroki, a czasami ogromne. Wszystkie je zapisywałam. Wszystkie sprawdzałam w swoim życiu. Działają!

Ta książka wołała mnie od lat. Napisz mnie. Napisz mnie – szeptała uwodzicielsko, ilekroć siadałam przed komputerem. Ja oczywiście miałam ważniejsze rzeczy do zrobienia, a zresztą kto by chciał czytać coś, co ja napisałam...?

W roku 1994 przyszedł list od Darka Rossowskiego z łódzkiego Wydawnictwa „Ravi” z ofertą wydania mojej książki. Jakiej książki? W ogóle nie zamierzam ani pisać, ani wydawać żadnej książki! Odpisałam, dziękując za zaproszenie do współpracy. W ramach tej współpracy napisałam przedmowę do pięknej książki Christiny Thomas Przebudzenie duszy, bo właśnie wróciłam ze szkolenia w jej Instytucie Światła Wewnętrznego. Parę lat później na festiwalu ezoterycznym w Krakowie wiele osób pytało mnie, gdzie można kupić moją książkę. I to zignorowałam. Ale kiedy w zeszłym roku rozentuzjazmowana młoda kobieta rzuciła mi się na szyję po wykładzie, mówiąc: Pani książka zmieniła moje życie!, musiałam zastosować zasadę, której uczę od lat: do trzech razy sztuka. CZYLI: jeżeli coś – informacja, zwrot, komentarz, osąd, opinia – przychodzi do ciebie trzy razy pod rząd, należy się tej sprawie przyjrzeć uważnie, bo wszechświat usiłuje ci coś powiedzieć...

Wszechświat przemawiał do mnie głośno i wyraźnie: „Czas na książkę. Ona już istnieje, czas sprowadzić ją na plan fizyczny”. Mój opór był silniejszy. Tak samo jak lata temu zwlekałam z wydaniem pierwszej kasety audio, podobnie ten projekt pisania odkładałam na „później”, na inny czas. Czyniłam jak Scarlett O’Hara: Pomyślę o tym jutro. Mijały miesiące i lata.

Tuż pod koniec roku 1999 w Sydney dzieliłam się refleksjami z moją australijską przyjaciółką Sandy, jaki mam z Tą Książką dylemat. Sandy cierpliwie wysłuchała moich długich wywodów, dlaczego pisanie książki jest w tej chwili dla mnie absolutnie niemożliwe, po czym uśmiechnęła się słodko i powiedziała:

– But darling, przecież ty tę książkę piszesz od lat. Tak naprawdę już ją napisałaś! Każda z twoich kaset jest rozdziałem książki. Ile kaset już wydałaś?

– Chyba osiemnaście – wymamrotałam niewyraźnie, zdumiona jej komentarzem.

– No właśnie – już masz 18 rozdziałów! – Sandy uśmiechała się promiennie. Jej piękna twarz lśniła światłem inspiracji. – Zaraz na początku stycznia roku 2000 odpraw taki rytuał: rozrzuć kasety przed sobą i poproś, by Duch Książki ustawił je w kolejności.

Wiedziałam, po prostu wiedziałam w każdej komórce mojego ciała, że TO JEST TO, że Sandy po raz kolejny w moim życiu wskazała mi coś oczywistego, czego ja – zaślepiona i uparta w swoich pomysłach na siebie i życie – nie byłam w stanie dostrzec.

Wszystko, co potrzebuję wiedzieć, przychodzi do mnie w jasny i zrozumiały sposób we właściwym czasie, z właściwego źródła.

Od razu zaczęłam pracować z „duchem” tej książki

– prosiłam o przewodnictwo, o pomysły, o radę. Codziennie paliłam rytualny ogień w mojej porcelanowej piramidce i codziennie w medytacji widziałam siebie podpisującą książkę, widziałam ją na wystawach księgarń, u siebie w domu na półce. Ostatnie tygodnie roku 1999 często przebywałam w samotności. Uczyłam się ciszy. Po raz kolejny doceniłam praktykę duchową ciszy i samotności. Na sylwestra zostałam sama w domu mojej siostry. Wyłączyłam telefon. Zrezygnowałam z oglądania najbardziej spektakularnych fajerwerków na półkuli południowej nad sydneyskim Harbour Bridge z ekskluzywnej willi znajomych. Spędziłam ostatni dzień roku – do późnego wieczora – na mojej ulubionej plaży Shelly Beach, słuchając fal, medytując, czytając poezje Rumiego. Po przyjściu do domu zrobiłam sobie cudowną kąpiel w olejkach eterycznych. O północy obejrzałam w telewizji świetlny show na moście oraz taniec aborygenów pod ich świętą skałą Uluru (Ayers Rock) w centrum Australii i poszłam spać.

Aby coś zrobić, trzeba zacząć

Horace Greely

Wcześnie rano 1 stycznia roku 2000 rozrzuciłam przed sobą kasety. Stało się! Na podłodze pojawiła się kolorowa mandala. Kasety same ułożyły się na swoich miejscach. Moja ręka przerzucała je z miejsca na miejsce. Pojawiły się 4 części. Co może nie jest takie dziwne, zważywszy, że jestem numerologiczną czwórką. Jedna kaseta, ZAKOCHAĆ SIĘ W ŻYCIU, naprawdę chciała być pierwsza. Przedstawiła mi się jako tytuł książki. Pytam więc książkę: czym masz być? Ona mi odpowiada: PODRĘCZNIKIEM MAŁYCH  I DUŻYCH KROKÓW. Dla kogo? – pytam dalej. DLA POSZUKUJĄCEJ DUSZY. Zapisałam to wszystko. Korciło mnie oczywiście, żeby zapytać: Poszukującej czego? Ale to była tylko pokusa. A czegoż innego my, ludzie, poszukujemy, jak nie szczęścia i spełnienia???

Pracowałam z moją kasetową mandalą codziennie. Niektóre kasety zmieniały wielokrotnie kolejność. Często pojawiały się nowe pomysły. Nie podejrzewałam wtedy, że nowe rozdziały tej książki będą powstawały do dnia oddania skryptu do wydawnictwa!

Ku mojemu zdumieniu kot siostry, którym opiekowałam się w czasie jej nieobecności, nie ruszał bałaganu na podłodze. „Ruszył” go, i to skutecznie, Charles, mój szwagier. Któregoś dnia kot zapolował na ptaka i cały pokój pokryty został piórami. Charles zgarnął układankę jednym zamaszystym gestem

i ułożył kasety w stertę na moim łóżku. Po czym zaczął odkurzać! Jak to zobaczyłam po powrocie do domu, wpadłam w panikę. Tyle tygodni mojej pracy! Wszystko wymieszane, wszystko stracone!

Doświadczeniem nie jest to, co się człowiekowi przytrafia, lecz to, co on z tym robi.

Aldous Huxley

Zrozpaczona usiadłam przy mojej zburzonej mandali i nagle przyszła myśl: Przecież wiesz, dokładnie wszystko pamiętasz. Wiedziałam, pamiętałam, zapisałam...

Jeszcze z Sydney napisałam do Wydawnictwa „Ravi”, że książka, o którą pytali wiele lat temu, jest prawie gotowa. Ucieszyli się. Zainspirowało to mnie do dalszej pracy. Pisanie książki to niewiarygodnie trudna praca, zwłaszcza jeżeli robi się to po raz pierwszy. Wymaga to długich lat poszukiwań i zbierania doświadczeń, a potem miesięcy ciągłego przepisywania i zmieniania. Niniejsza książka jest owocem tysięcy godzin prowadzonych przeze mnie seminariów i spotkań. Chciałabym podziękować wszystkim wspaniałym ludziom, którzy przez lata uczestniczyli w prowadzonych przeze mnie seminariach. Od nich nauczyłam się najwięcej!

Większość autorów najpierw pisze książki, a potem nagrywa je swoim głosem na kasety audio. Bardzo lubię słuchać takich książek. Ja zrobiłam odwrotnie. Wiele rozdziałów z tej książki jest dostępnych na kasecie audio, co zaznaczone jest na końcu rozdziału. W tym miejscu polecam też książki, które warto przeczytać i które pomogą ci w głębszym studiowaniu danego tematu.

Informacje zawarte w tej książce pochodzą z tak wielu źródeł, że nie zawsze byłam w stanie zapamiętać, gdzie lub od kogo po raz pierwszy coś usłyszałam. Dziękuję i przepraszam tych wszystkich, których wkład nie został przeze mnie w tej pracy zaznaczony.

Dziękuję Ci, Boże,

Za zdrowie i pokarm,

Za miłość i przyjaciół,

Za wszystko, co zsyłasz mi w swojej dobroci. Dziękuję

Ci, Ojcze niebieski.

Życie pomaga mi w każdej potrzebie i zaspokaja każdy głód. Jest wciąż obok i prowadzi mnie w każdym momencie dnia. Wszystko: kim jestem, co robię i kim będę, zawdzięczam miłości Życia.

Zakochana w życiu, urodzona w roku Wodnego Smoka

Ewa Foley

Wilga, lipiec w roku Metalowego Smoka

Jesteś tym, czym głębokie twe pragnienie.

Jakie twe pragnienie, taka twoja wola.

Jaka twoja wola, taki czyn.

Jaka twoja wola, taki czyn.

Upaniszady