Business & You !!!



Newsletter

Raz w miesiącu wyślę Ci inspirujący esej oraz przegląd proponowanych warsztatów.


Twoje imię:

Adres e-mail:



Pudełko inspiracji


Pudełko iluminacji

Logowanie

Moc wdzięczności

Wszystko, co masz teraz w życiu, jest wszystkim, czego potrzebujesz.

Wdzięczność otwiera pełnię życia. Sprawia, że to, co mamy, wystarcza. Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność. Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra.
Melody Beattie

Wdzięczność jest pamięcią serca.
przysłowie francuskie

Wierzę, że prawdziwa wielkość duchowa przejawia się w radości z tego, co się ma, a nie w trosce o to, że się czegoś jeszcze nie ma. Zrozumiałam to wiele lat temu, kiedy po raz kolejny „zamartwiałam się”, że czegoś nie mam. Był to bardzo zwyczajny poranek. Nic nie wskazywało na to, że tego dnia dokona się zmiana percepcji, która tak pozytywnie wpłynie na dalsze moje życie.

Nagle i zupełnie niespodziewanie doświadczyłam OLŚNIENIA:

Im bardziej skupiam się na braku i na tym czego nie mogę mieć, tym gorzej się czuję i tym bardziej się boję, że „nie starczy”!

Uświadomiłam sobie, że jestem emocjonalnie i fizycznie wyczerpana koncentrowaniem się na rzeczach, które chciałabym sobie czy mojemu synowi kupić, lecz nie było mnie na nie stać. Błędne koło. Szalona karuzela „świadomości braku”. Wtedy usłyszałam szept mojej duszy: tak naprawdę najbardziej ze wszystkiego pragnę spokoju wewnętrznego. Na szczęście na chwilę się zatrzymałam – na tyle, żeby to usłyszeć. W tym momencie zrozumiałam, że to jest najgłębsze pragnienie mojego serca. Pragnienie spokoju wewnętrznego, którego nie mogą zaburzyć okoliczności świata zewnętrznego. Poprosiłam Ducha

o pomoc i przewodnictwo, jednocześnie obiecując sobie, że pójdę we wskazanym kierunku. Zrezygnowałam z moich miesięcznych, rocznych i pięcioletnich planów. W jednej chwili stałam się poszukującym pielgrzymem, badaczem i uczniem życia. Pojechałam na pielgrzymkę do Lourdes.

Tam, w Pirenejach, przyjrzałam się bliżej swojemu życiu. Szeroko otworzyłam oczy ze zdumienia, bo zobaczyłam, jak wiele mam powodów do wdzięczności. W pokorze padłam na kolana w jaskini, gdzie Bernadetta rozmawiała z Matką Boską, i zaczęłam żarliwie dziękować za wszystko, co już mam w moim życiu. To była moja pierwsza w życiu modlitwa dziękczynna; do tej pory ciągle o coś prosiłam. Gorąco przepraszałam Boga i siebie, że tak długo nie doceniałam bogactwa swojego życia. Jak mogłam oczekiwać od wszechświata więcej, skoro nie umiałam docenić tego, co już miałam?

Pobieżnie zinwentaryzowałam dostatki swojego życia:
» jestem zdrowa i mam sprawne ciało,
» pozostaję w związku ze wspaniałym, kochającym i oddanym mężczyzną,
» mam cudownego, mądrego i zdrowego syna,
» mam gdzie mieszkać,
» w ogrodzie biegają dzikie koty, które mogę karmić,
» w Lasku Bielańskim jest zagajnik pełen brzóz do przytulania,
» zawsze mam co jeść,
» moi rodzice są w dobrej formie i mieszkają obok mnie; mogę codziennie wejść do ich łóżka i poprzytulać się,
» obydwie moje siostry są najbliższymi mi duszami, którym ufam bezgranicznie i na które zawsze mogę liczyć, a na dodatek obdarzyły mnie czterema siostrzenicami i jednym siostrzeńcem!
» Krystyna Janda, którą uwielbiam, występuje w Teatrze Powszechnym w moim mieście i mogę być na wszystkich przedstawieniach z jej udziałem,
» jestem otoczona wspaniałymi ludźmi, którzy interesują się tym, co robię, kochają i dbają o mnie, których obchodzę i z którymi mogę dzielić się moim życiem.
Moja lista rosła:
» ulicę dalej mieszka najdroższa mi przyjaciółka z lat młodzieńczych; na co dzień doświadczam błogosławieństw przyjaźni, o której ludzie marzą przez całe życie,
» mogę codziennie spacerować z nią po oświetlonych latarniami gazowymi uliczkach,
» przed domem rośnie jaśmin, który całe lato wita mnie swoim zapachem,
» kocham swoją pracę,
» gdy wyjeżdżam, moja starsza siostra Zosia opiekuje się moim biurem z oddaniem i kompetencją,
» moja praca przynosi korzyść ludziom. Codziennie dostaję listy z podziękowaniami, niektóre z nich zalane łzami wzruszenia i wdzięczności. Listy, w których kobiety i mężczyźni dzielą się tym, jak moje kasety zmieniły na lepsze ich życie, zdrowie, relacje. Jak ich wzbogaciły. Naprawdę wierzę, że to, co dajemy światu i ludziom, wraca do nas – może nie od razu, może nie tak jak tego się spodziewamy, może nie od tych samych ludzi czy źródeł – ale jeżeli daję z siebie wszystko i jestem najlepszą Ewą, jaką mogę być, to wszystko, co najlepsze, wróci do mnie.
Patrząc na swoją długą listę, uświadomiłam sobie, jak jestem naprawdę bogata. Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!

Jeśli jedynym słowem, jakim modlisz się przez całe życie, jest „dziękuję” – to wystarczy.
mistrz Eckhart

Toteż kiedy wpadam w tarapaty finansowe, traktuję je jak czkawkę, która przecież minie. TO MINIE, TO MINIE – powtarzam w myślach, znajdując w tym ukojenie. Uświadomiłam też sobie, że moja wartość nie ma nic wspólnego ze stanem mojego konta w banku czy ilością gotówki w portfelu. Twoja też nie.

Odtąd przypominam to sobie codziennie. Każdy dzień zaczynam i kończę modlitwą wdzięczności za moje wspaniałe, spełnione życie. Codziennie cieszę się, że żyję, że oddycham, że mogę zrobić dla kogoś coś dobrego, że się uczę, że moja wiedza przydaje się innym ludziom. Codziennie też dziękuję za przywilej posiadania ciała i przebywania na tej najpiękniejszej z planet.

Dzisiaj rano otrzymałam wiadomość, że zmarła moja ciocia. Miała cztery córki. Moje kuzynki już nie mają mamy. A ja mam, i za to jestem głęboko wdzięczna. Niedawno napisałam do mojej mamy list wdzięczności. Potem napisałam list wdzięczności do mojego cudownego taty, a następnie do syna. Później napisałam list wdzięczności do mojego życiowego partnera.

Dzisiaj
1. Patrząc w oczy powiedz komuś, jak bardzo go (ją) kochasz.
2. Powiedz komuś, co w nim (niej) kochasz, co lubisz, co doceniasz.

Od dzisiaj codziennie okaż komuś wdzięczność. Nie zwlekaj, nie czekaj, aż będzie za późno. ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI TAK SZYBKO ODCHODZĄ – napisał ks. Jan Twardowski w swoim pięknym wierszu.

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno.
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny.
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

Jan Twardowski, tomik  Miłość za Bóg zapłać

Gdy piszę te słowa w Sydney, w mieszkaniu mojej młodszej siostry Gosi zadzwonił telefon. Nie wiem, dlaczego go odebrałam – na ogół nie podchodzę do telefonu, gdy piszę. Koleżanka mojej siostrzenicy z rozpaczą w głosie powiedziała mi, że właśnie utopił się jej 18-miesięczny synek... Nie wiedziałam, co mam powiedzieć tej młodej kobiecie. Cała moja mądrość życiowa prysła w ułamku sekundy jak mydlana bańka. Po prostu płakałam razem z nią. Zapisałam dzień i godzinę pogrzebu. Obiecałam, że przekażę tę wiadomość mojej siostrzenicy. Po odłożeniu słuchawki na długo zastygłam w bezruchu. Potem na moim domowym ołtarzyku zapaliłam świeczkę i kadzidełko. Pomodliłam się, żeby dusza tego chłopczyka odeszła w spokoju. Piszę te słowa i płaczę. Płaczę razem z matką, która straciła swoje dziecko, płaczę po wszystkich zmarłych tragicznie dzieciach, i płaczę też z wdzięczności, że mój synek Maciuś tak pięknie, zdrowo i bezpiecznie się wychował. Że żyje, że jest przystojnym, inteligentnym młodym mężczyzną, pełnym fantazji, poczucia humoru i głębokiej mądrości duchowej. Jestem wdzięczna, że będąc nastolatkiem kłócił się, że buntował się i rzucał, że krzyczał i wściekał się na mnie, że budował swoją osobowość na swój sposób i po swojemu. I płaczę wdzięczna sobie, że mu na to pozwoliłam. Że nie zdusiłam jego osobowości zakazami, przesadną dyscypliną i swoimi obawami o jego bezpieczeństwo. Płaczę z wdzięczności, że życie mu się układa u boku pięknej młodej kobiety. Że kocha i jest kochany. Moje serce jest przepełnione wdzięcznością.

Od tamtego sławetnego dnia CODZIENNIE zaczęłam dziękować za wszystko: za uśmiech dziecka na ulicy, za świeżą różę witającą mnie zawsze w domu, za konwalie i maciejki, za słodki zapach włosów mojej siostrzeniczki, za pierwszy łyk naparu ziół o poranku, za upieczonego przez moją mamę indyka, za niedzielne śniadanie, za dźwięki ptaków za oknem, za zapach lasu po deszczu, za słowa „kocham cię” codziennie wieczorem szeptane do ucha. Każdego dnia zaczęłam zauważać momenty autentycznej przyjemności i zadowolenia. Stałam się szczęśliwą i zadowoloną ze swojego życia kobietą. A przecież to wszystko miałam już dawno! Różnica polegała na tym, że umiałam zauważyć i docenić dary każdego dnia. Moc wdzięczności spadła na mnie nagle i niespodziewanie.

Dziękuję za wszystkie cuda, które codziennie wydarzają się w moim życiu. Dziękuję za wszystkie błogosławieństwa, które na mnie spływają.

Tak napisałam wiele lat temu na moich karteczkach inspiracji. Nosiłam je przy sobie miesiącami i codziennie czytałam wielokrotnie.

Wszystko, co poznałem, uczy mnie wdzięczności dla Stwórcy za to wszystko, czego nie dane mi było poznać.
Ralph Waldo Emerson

Dzisiaj

Przyjrzyj się uważnie swojemu życiu.
» Czy twoje podstawowe potrzeby są zaspokojone?
» Czy masz gdzie mieszkać?
» Czy masz co podać na stół?
» Czy masz w co się ubrać?
» Czy co miesiąc dostajesz wypłatę?
» Czy dbasz o swoje marzenia?
» Czy jesteś w dobrym zdrowiu?
» Czy możesz chodzić, mówić, widzieć otaczające cię piękno, słuchać muzyki, która porusza twoją duszę albo każe ciału tańczyć?
» Czy masz rodzinę i przyjaciół, których kochasz i którzy ciebie kochają?
Zatrzymaj się na chwilę i podziękuj za to, co już masz. Pozwól, aby twoje serce przebudziła transformująca moc wdzięczności.

Nie dzwonią fanfary, kiedy podejmowane są najważniejsze decyzje twojego życia. Przeznaczenie objawia się w ciszy.
Agnes de Mille

Spędź moment w ciszy, po prostu odczuwając wdzięczność.

Przebudzeniem duszy jest wdzięczność
Esencją duszy jest prostota
Spokojem duszy jest porządek
Pokojem duszy jest harmonia
Pasją duszy jest piękno
Celem duszy jest radość.
Sarah Ban Breathnach

Dzisiaj
1. Zrób duchowy remanent wszystkich ofiarowanych ci błogosławieństw (co najmniej 100!).
2. Prowadź swój „dzienniczek wdzięczności” – niech będzie to specjalnie wybrany, kolorowo oklejony zeszyt. Każdego dnia przed snem napisz 5 kwestii, za które jesteś wdzięczny. Czasami będą to wielkie, wspaniałe rzeczy, a czasami małe. Niekiedy pod koniec trudnego dnia wydaje mi się, że nie mam nic do napisania. Wtedy wpisuję podstawowe rzeczy, takie jak dobre zdrowie, mój syn, mój mąż, delfiny, które wczoraj przypłynęły, gdy siedziałam na plaży, albo to, że ten dzień się kończy. Ten dziennik to podstawowy pierwszy krok. Bez wdzięczności wszystko inne: prostota, porządek, harmonia, piękno i radość, nie może zaistnieć w twoim życiu. Jeżeli chcesz żyć spełnionym życiem i być szczęśliwą osobą, to ten dziennik jest koniecznością. Dlaczego? Dlatego, że za dwa miesiące świadomego dziękowania każdego dnia za obfitość, która istnieje w twoim życiu, nie będziesz już tą samą osobą, co dzisiaj. Bo uruchomisz zasadę: im więcej masz i im bardziej jesteś za to wdzięczny, tym więcej będzie ci dane.

Pochwała oczyszcza.
Miłość żywi.
Wdzięczność wszystko pomnaża.

Robert Coon

Wprowadź do swojego życia tę piękną, afirmującą życie zasadę, a cuda, na które czekasz, będą ci objawione ku twojemu zdumieniu i wielkiej radości.

Zapamiętaj
Życie nie jest próbą generalną ani testem. TO JEST TO.